Dzień dobry, historia którą opowiem stała się na prawde i było to najlepsze co mnie spotkalo. Obudziłem się pewnego ranka w swoim łóżku, Od razu poczułem nie świerzy zapach po wieczornej masturbacji. Podszedłem do okna i otworzyłem je. Sąsiadka z naprzeciwka właśnie piła poranną kawę i zagryzała kanapkami. Przeszłem przez pokój (dalej w samych majtkach)i zaglądnołem do kuchni.
Pornol którego oglądałem wieczorem zagryzając orzeszkami i pijąc piwko dalej leciał ( kiedy na moim dvd skończy się film leci od początku ). Popatrzyłem przez chwilę i wyłączyłem go. Jak można setny raz oglądać to samo. Nagle do drzwi ktoś zapukał. Podszedłem i otworszyłem.
Za drzwiami stała moja sąsiadka. - Nie ma pan czasem mleka, bo mi się skończyło?
Nie niestety przykro mi, sam mleka nie piję a kota nie mam. ale mogę pani wyprodukować, jeżeli oczywiście pani zechce?
Sąsiadka uśmiechnęła się, chyba wiedziała o co chodzi. Weszła do pokoj i usiadła na kanapie. - Możemy zaczynać.
Usiadłem obok niej i objąłem ją ręką. - Przepięknie pani dzisiaj wygląda - powiedziałem patrząc na jej ogromne piersi. Wyciągnołem w ich kierunku drugą, wolną rękę i dotkąłem ich. Były nabrzmiałe i cudowne w dotyku. Zacząłem je pieścić.
Nie ukrywam że bardzo mi się to podobało. - Dobra kurwa ściągaj te majtki - powiedziała patrzą na mojego fiuta który prężył się w bokserkach. Szybko je ściągłem a mój fajfus ujżał światło dzienne. - Ooo, bardzo ładny. - Dziękuje, masturbacja go wyrobiła.
Zaśmialiśmy się oboje. Ona wstała i rozebrała się do naga, jej cyce były poprostu niemożliwie piękne, i takie wielkie. Kusiły ogromnie. Uklęknęła i dopadła fujarę ręka. Krótko się nim bawiła a potem wzieła go do ust.
Co za cudowne uczucie rozkoszy, niestamowite. Robiła mi loda aż zjebałem się jej do buzi dość dużą ilością mojego płynu. - Ejjj, na to przyniosłam słoik. Powiedziała z ustami pełnymi spermy i wypluła ją do słoika. - Napić przyjdę się kiedy indziej.
Zaśmiała się, wtała i oparła rękami o stół. Zakręciła tyłeczkiem, ja nie czekając ani sekundy wstałem i podeszłem do niej. Wcelowałem penisa w jej piteczkę i zacząłem jebać z całych sił. Kwiczała jak zarzynane prosie, to było cudowne, nie do opisania. Popychałem ją z całych sił.
To było wspaniałe. Ona doszła i czułęm ja zalewa mi huja jej sokami. Pchałem jesazczed mocniej, aż, kiedy zacząłem dochodzić wyszłem z jej cipki i ptaszka skierowałem w stronę słoika. Zapełniłem połowę. Taki podniecony jeszcze nie byłem nigdy.
Sądziadka obróciła się, chwyciła moją głowę i włożyła ją w swoje balony. Językiem lizałem jak oszalały, to było niesamowite. - Jeszcze tu wrócę. Powiedziała, wzięła słoik ze spermą i wyszła. To było niesamowite.